You are currently viewing Przedświąteczny ABS, czyli jak nie wpaść w finansowy poślizg

Przedświąteczny ABS, czyli jak nie wpaść w finansowy poślizg

Święta tuż, tuż i pewnie w Twojej głowie krążą już myśli, ile pieniędzy w tym roku wydasz na dekoracje, świąteczne potrawy no i na prezenty. Oby Twoim przewodnim mottem nie stało się powiedzenie „zastaw się, a postaw się”. Finansowanie zakupów za pomocą czegokolwiek innego niż gotówka może mieć szkodliwe skutki przez wiele miesięcy, a nawet lat. Spłata zadłużenia z tytułu kart kredytowych czy szybkich pożyczek może oznaczać, że zapłacisz kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt % więcej za zakupione prezenty (tak takie mamy lichwiarskie pożyczki na rynku!).Niestety wiele rodzin zada sobie jednak pytanie, jak sfinansować Boże Narodzenie w tym roku. Według badań przeprowadzonych w minionych latach, około dwie trzecie z nich wyda więcej, niż mogą sobie pozwolić. W ruch pójdą karty kredytowe, szybkie pożyczki i zakupy na raty, a konsekwencje tych nerwowych ruchów spadną na kolejne miesiące, mocno zakłócając stabilność domowego budżetu. Pora zatem zastosować przedświąteczny ABS, który uchroni nas przed skutkami tego finansowego poślizgu.Stosując budżet domowy jesteśmy w stanie określić, na ile sobie możemy pozwolić, a wiedząc, z jakimi wydatkami mamy się zmierzyć, możemy z wyprzedzeniem systematycznie odkładać odpowiednie kwoty.No ale wielu z nas budżetu domowego (jeszcze) nie prowadzi, albo dopiero zaczyna, to skąd wziąć kasę na święta?Przede wszystkim oceń przynajmniej w przybliżeniu, jaki wydatek nie zrujnuje rodzinnych finansów. Skorzystaj z przygotowanego przez nas arkusza „Plan budżetu świątecznego” (Excel, OpenOffice – do pobrania w zakładce KALKULATORY) lub po prostu zrób zestawienie na kartce na wzór tabeli zamieszczonej poniżej. Masz tutaj miejsce na wpisanie kwot, które przeznaczone zostaną na prezenty, pakowanie, świąteczne potrawy, przyjęcia, ewentualną podróż do bliskich. Zrób założenia i sprawdź sumę wydatków (w arkuszach suma obliczy się automatycznie).
Jeśli ta kwota będzie dla Ciebie zbyt wysoka, zastanów się, jak ją ograniczyć. Z reguły największy wpływ mają na nią prezenty, którymi chcemy obdarować naszych najbliższych. Pomyśl zatem, czego w najbliższej przyszłości mogą potrzebować Twoi bliscy, a zwłaszcza dzieci. Małżonek na pewno zrozumie, jeśli w tym momencie nie stać Was na za wiele. Z listy przedświątecznych dziecięcych „marzeń” wykreśl zabawki, klocki, gry, elektronikę itp. Skup się na tym, co praktyczne. Skorzystaj z proponowanych przez nas Pięciu Zasad Prezentowych i spróbuj zastanowić się, czy jest: 1. Coś, czego potrzebują. 2. Coś do ubrania. 3. Coś do czytania. 4. Coś, czym można się podzielić. 5. Coś, czego chcą.To dobry i sprawdzony sposób, aby obdzielić bliskich prezentami i pozostawić w dobrej kondycji Twój budżet domowy. W ten sposób możesz skutecznie zawęzić obszary prezentowych poszukiwań. Może potrzeba coś do szkoły lub zajęć dodatkowych, może ktoś wspominał o jakiejś pozycji książkowej, może ktoś będzie potrzebował rękawiczki, bluzę itp. Jeśli masz dzieci, wiesz, że najbardziej lubią się bawić niewyszukanymi, prostymi zabawkami, a te „wypasione” leżą zapomniane głęboko w szufladach. Dla dzieci nie ma znaczenia, czy wydasz 500 czy 50 zł na ich prezent. Świąteczny klimat, domowe wypieki, rodzinne śpiewanie kolęd, a nade wszystko udział w świątecznych uroczystościach, Eucharystii, Pasterce, to coś, co zapadnie im w pamięci na długo. Nie pozwól, aby w Twojej rodzinie wygrał konsumpcjonizm. To Jezus ma być w centrum tego (i nie tylko tego) czasu.I rzecz bardzo ważna. Aby w przyszłym roku nie zastanawiać się znowu, ile pieniędzy potrzebujemy i skąd je wziąć, rejestruj wszystkie poniesione wydatki, a więc wdrażaj nasz PRL. Więcej o tym znajdziesz we wpisie „Czas na PRL – czyli idziemy na zakupy!” Wydane kwoty przepisz do kolumny „Rzeczywiste”. Zostaną one podsumowane i w wyniku obliczeń otrzymasz albo nadwyżkę, albo – co gorsza – przekroczenie zakładanej kwoty. Rób to zatem na bieżąco, aby mieć stałą kontrolę nad wydatkami i nie przekroczyć zakładanego świątecznego budżetu.I rzecz najważniejsza! Rozpoczynamy Adwent, a więc czas oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Nie pozwól, aby przedświąteczna gonitwa zdominowała Wasz rodzinny czas. Zadbajcie wspólnie o przygotowanie serca, swojego wnętrza, aby i w nim mógł narodzić się Zbawiciel.I jeszcze propozycja na Święta. Zamiast oglądać tysiąc sto pierwszy raz „Kewina samego gdzieś tam…” zachęcam, aby obejrzeć całą rodziną film „Święta za dolara” („Christmas for Dollar”) – ciepłą, bożonarodzeniową, familijną opowieść o tym, jak jeden dolar musi wystarczyć na prezenty dla wszystkich, a członkowie rodziny swoją pomysłowością udowadniają, że to dawanie i troska o innych, a nie pieniądze są esencją świąt.Owocnego Adwentu,
podpisS

Czy ten artykuł jest dla Ciebie pomocny?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o wierze i finansach. Twój adres jest u nas bezpieczny.

    Ten post ma 4 komentarzy

    1. Krzysztof

      Fajnie że można oszczędzać bo ja w tym roku planuje prezenty

      1. Compass/Sławek

        Krzysztof, pewnie że fajnie! Zaplanowałeś też budżet świąteczny?

    2. Grzegorz

      Teraz liczy się tylko czas oczekiwania czyli Adwent, reszta to tylko symbole i nabijanie kasy sklepów.

      1. Compass

        Grzegorzu, zgadzam się z Tobą – teraz to najważniejsze. Uważam, że im lepiej przygotujemy naszego ducha na czas Bożego Narodzenia, tym mocniej i piękniej przeżyjemy ten czas, a sfera materialna (dekoracje, prezenty) nie będzie nas aż tak pochłaniać i ucieszymy się z choćby najmniejszego podarunku.

    Dodaj komentarz